Kochani! Od 13 lat działamy na rzecz ratowania kotów w naszym mieście i okolicach. Jak wiecie stworzyliśmy azyl, będący schronieniem dla tych, których nikt nie chce. Dla zbłąkanych, chorych i rannych kotów.Od jakiegoś czasu piszemy o nowych przepisach (ustawie o zdrowiu zwierząt), które uniemożliwiają nam dalszą działalność w formie, jaka była dotychczas.
Od wczoraj, wszystkie miejsca, które przetrzymują bezdomne zwierzęta (nawet prywatne domy), stały się zakładami, a przy większej ilości – schroniskami.
W czym problem i dlaczego tu nie chodzi o nasze standardy pracy? Na schroniska nakłada się wymogi, nie do spełnienia przez takie małe fundacje jak nasza. Ustawodawca w praktyce, nakłada na nas obowiązek wybudowania schroniska – gdyż znalezienie obiektu, który spełniłby wymogi, a jednocześnie był dostępny dla wolontariuszy, jest właściwie nieosiągalny (obecnego lokalu szukaliśmy 4 lata). Przeniesienie Kociarni poza miasto, spowodowałoby odpływ wolontariatu (i tak istniejącego w szczątkowej formie) i konieczność zatrudnienia co najmniej dwóch osób. To również jest dla nas finansowo nie do spełnienia.
W tej sytuacji, jest obecnie większość organizacji prozwierzęcych w Polsce. Chcąc walczyć z petbiznesem i organizacjami które są, delikatnie mówiąc – kontrowersyjne, ustawodawca niszczy te mniejsze i pracujące w pocie czoła dla dobra zwierząt. Tamte sobie poradzą, dzięki swoim wielomilionowym wpływom. My sobie nie poradzimy.Co teraz?Przed wejściem w życie ustawy, musieliśmy w naszym niewielkim gronie ADOPTOWAĆ WSZYSTKIE KOTY będące pod opieką fundacji. Oznacza to, że kłaczek im z głowy nie spadnie i są bezpieczne.
Nie można powiedzieć tego o kolejnych, które będa w potrzebie, bo podobnie jak większość organizacji prozwierzęcych, wstrzymaliśmy przyjęcia.
W dalszym ciągu będziemy kastrować, pomagać karmicielom, doradzać i pośredniczyć w ogłaszaniu kotów do adopcji. Zajmiemy się też na większą skalą działalnością edukacyjną i felinoterapią. Chcemy dalej pomagać i znajdziemy sposób na to, aby dalej działać. Pękają nam jednak serca, że nie będziemy mogli zabierać kotów z ulicy, niejednokrotnie ratując ichżycia.
Zgodnie z prawem, bezdomne zwierzęta są wyłącznie obowiązkiem GMINY!!! Jeśli znajdziecie bezdomnego kota, kontaktujcie się z Waszymi gminami, dokumentujcie ten kontakt. Absolutnie nie dajcie się zwieść i nie dajcie sobie wmówić, że „jak raz nakarmisz, to twój kot”. My nasze koty nakarmiliśmy więcej niż raz, a w świetle ustawy nadal były bezdomne.
KAŻDA GMINA MA OBOWIĄZEK POSIADAĆ PROGRAM OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI, W KTÓRYM MUSI BYĆ WSKAZANA LECZNICA, PEŁNIĄCA DYŻUR 24H ORAZ SCHRONISKO, Z KTÓRYM GMINA MA PODPISANĄ UMOWĘ.
W razie problemów, prosimy kontaktować się z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, gdyż to właśnie ministerstwo jest odpowiedzialne za całą zaistniałą sytuację. Jeśli gmina ma schronisko, należy zgłaszać zwierzę bezpośrednio do schroniska. Można też dzwonić na numer 112. Jak dotąd gminy same odsyłały zainteresowanych do fundacji i stowarzyszeń, a większość z nich nie miała nawet umowy z naszą fundacją (takiej, jaką ma Gmina Stalowa Wola), stąd zastanawia nas brak głosu gmin w tym temacie i kompletny brak zainteresowania faktem, iż w teorii, wszystkie bezdomne zwierzęta prz~hvwające w organizacjach, powinny ać przez gminy odebrane i zaopiekowane.
Poniżej dane kontaktowe:
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
ul. Wspólna 30;
00-930 Warszawa
Informacja tel.: +48 222 500 118 Fax: +48 22 623 27 50, 623 27 51
adres e-mail: kancelaria@minrol.gov.pl