KRS: 0000462235 | info@kociawyspa.org

Aktualności


Koty Artura nadal potrzebują pomocy 😓 Artur nigdy jej nie odmawiał…teraz my pomóżmy!

Koty Artura nadal potrzebują pomocy 😓
Artur nigdy jej nie odmawiał…teraz my pomóżmy!

Źródło:

Pamiętacie dwa kociaki

Pamiętacie dwa kociaki, które ludzie chcieli unicestwić? Jeden z nich jest już w swoim domu, zaś drugi czeka cierpliwie na swoją kolej. Kocurek ma piękne niebieskie umaszczenie, stąd jego imię – Blue 💙
Na początku był lekko wystraszony, ale z każdym dniem otwierał się przed opiekunką coraz bardziej.
Szukamy mu domu z kocim towarzyszem i koniecznie niewychodzącego.

Źródło:

Pilne!!! Kociak wymagający intensywnego leczenia

Pilne!!!
Kociak wymagający intensywnego leczenia, potrzbuje opieki!
Jedyny dom tymczasowy jaki teraz mamy, nie jest dla niego bezpieczny z uwagi na wirusy.
Kociak nie jest zabezpieczony i w tej chwili, po podaniu leków, wrócił na działki.
Jego karmiciel podejmie próby łapania go, jeśli znajdzie się pomoc 🫤
Nigdy tak bardzo jak teraz nie odczuwaliśmy braku chętnych do pomocy 😓
Tak naprawdę to nie mamy nawet do kogo zadzwonić 😓
Nadzieja w Was.

Źródło:

Upał zabija!!! Czy wiecie

Upał zabija!!!
Czy wiecie, że jeśli każdy z Was wystawi jedną miseczkę z wodą, to kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy zwierząt odetchnie z ulgą w te upalne dni?
Jesteśmy to winni zwierzętom i przyrodzie.
Jest nas tu 11 tys. obserwujących. Pomagajmy <3

Źródło:

Grzecznościowo: Prosimy o dom stały lub tymczasowy dla kociaka 4mc znalezionego na ul. Ofiar Katynia. Kontakt 698 493 013

Grzecznościowo:
Prosimy o dom stały lub tymczasowy dla kociaka 4mc znalezionego na ul. Ofiar Katynia.

Źródło:

Bardzo popieramy adopcje felv-ków. Sami mamy ich sporo i nigdy

Bardzo popieramy adopcje felv-ków. Sami mamy ich sporo i nigdy, żadnemu nie odmówimy pomocy.
Kto chce przyjaciela na dobre i na złe?

Źródło:

Ogromne podziękowania dla Pani Doroty

Ogromne podziękowania dla Pani Doroty, która odwiedziła dziś naszą zaprzyjaźnioną lecznicę i uregulowała dwumiesięczne zaległości w kwocie 12500 zł.
Nie możemy dojść do siebie z tego szczęścia i zaskoczenia.
Ze łzami w oczach dziękujemy 🥹
Te zaległości finansowe były naszym ogromnym zmartwieniem, co w szczycie sezonu powodowało, że było już dla nas za dużo zmartwień.
To znak, że Aniołowie są wśród nas i nigdy nie warto tak całkiem tracić wiary w ludzkość <3 Działamy dalej... 🙂

Źródło:

Takie małe przypomnienie

Takie małe przypomnienie, dlaczego warto ratować i dlaczego warto robić to samodzielnie, zamiast zgłaszać do przeciążonej do granic możliwości fundacji.
Tego kociaka nie mogliśmy uratować, z powodu braku wolontariuszy i bezpiecznego miejsca. Na posta zareagowali wspaniali ludzie, którzy po prostu pobiegli ratować kociego malucha.
Im zawdzięcza życie i to im było dane patrzeć na ta piękną przemianę z wystraszonego i głodnego kociaka w szczęśliwego, zdrowego dorosłego kotka.
Kochani…otrzymujemy tak wiele zgłoszeń. Wszystkim wkoło się wydaje, że jest nas sztab ludzi, którzy tylko czekają na kolejną interwencję. Nie pokazujemy tego, lecz w naszej fundacji brakuje rąk do pracy nawet przy naszych obecnych kotach, a odpowiedzialność za całą organizację ponosi jedna osoba. Brakuje nam bardzo zaangażowanych wolontariuszy, z motywacją do działania i zasobami czasu do pomocy. Często próbujemy pomóc na tyle ile możemy, ale słyszymy głosy rozczarowania i pretensje, że po prostu nie zabierzemy kota, aby problem zniknął raz na zawsze z oczu zgłaszającego.
Miejcie serca, dla tych kotów i dla nas <3 Każda odmowa to dla nas stres i ból, ale nie uratujemy własnymi rękami całego świata.

Źródło:

Uwaga: niektóre zdjęcia mogą być drastyczne dla wrażliwych osób. Ta historia na długo pozostanie w naszej pamięci

Uwaga: niektóre zdjęcia mogą być drastyczne dla wrażliwych osób.

Ta historia na długo pozostanie w naszej pamięci, choć jej zakończenie jest jeszcze wielką niewiadomą 🙁

Wieczorem otrzymaliśmy informację o kociątku leżącym w upale przy słupie oświetleniowym na terenie jednej z wsi pod Stalową Wolą. Według relacji zgłaszającej, maluch miał problemy z chodzeniem, a wokół latały muchy 🙁 W pobliżu, nie było domów mieszkalnych, a jedynie cmentarz i pola, więc pewnie został tam wyrzucony. Kociątko było bardzo słabe, a przy ogonku widać było głęboką ranę.

Poprosiliśmy, aby niezwłocznie przywieźć malucha – nie można było go tak zostawić, gdyż było to jednoznaczne ze skazaniem go na śmierć.

To co ujrzeliśmy na miejscu przerosło nasze najgorsze koszmary. Koci maluch został przywieziony w papierowej torbie – słaby i przerażony. Rana ogromna, jak po pogryzieniu – pełna larw, zjadających maluszka żywcem. Widok był straszny 🙁

Po wielu wykonanych telefonach, udało się znaleźć pomoc weterynarza (ogromne podziękowania dla Pani doktor Montusiewicz, za reakcję – nie jest łatwo znaleźć pomoc po godzinach). Maluch już po chwili był w lecznicy. Rozpoczęło się usuwanie setek larw z rany. Według pani weterynarz, to był ostatni moment, aby uratować temu kociemu dziecku życie. Larwy zjadały go żywcem, robiąc w jego małym ciałku tunele i przedostając się coraz głębiej.

Niestety, są to przypadki bardzo trudne do leczenia. Larwy są często głęboko i mogą być dziś niewidoczne, a wychodzić w kolejnych dniach. Mogą też dostawać się do organów wewnętrznych, a wtedy dla kociaka nie będzie ratunku. Dlatego też rozważamy opiekę szpitalną dla maluszka, na którą jednak obecnie nas nie stać 🙁

Dodatkowo, rana jest bardzo duża i widać już martwicę, więc konieczna będzie operacja, której też obecnie nie jesteśmy stanie sfinansować.

Sytuacja fundacji jest teraz bardzo trudna 🙁 Przypadków pilnych i trudnych jest bardzo wiele, a kwestia spłaty zobowiązań za ich leczenie staje się dla nas niewykonalna.

W przypadku tego malucha, konieczne jest także podanie drogiej surowicy, gdyż kociak, siłą rzeczy, ma kontakt z groźnymi wirusami, będąc pod naszą bezpośrednią opieką. Leczenia wymagają też biegunki na które malec cierpi i świerzbowiec uszny.

Prosimy Was bardzo o pomoc. Nie chcemy nigdy odmawiać w takich przypadkach… 🙁

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/kocie-dziecko-zjadane-przez-larwy

Dane do przelewów:
26 1090 2750 0000 0001 2134 8540 (w tytule: na ratunek Leo)
lub:
PayPal: info@kociawyspa.org

Źródło:

Ogromne podziękowania dla Fundacji Pomaganie Krzepi

Ogromne podziękowania dla Fundacji Pomaganie Krzepi, Krajowej Grupy Spożywczej S. A., za dary rzeczowe dla naszych podopiecznych. Otrzymaliśmy dużą dostawę karm, preparatów wzmacniających, środków dezynfekujących i podkładów higienicznych.
Podziękowania należą się również naszej warszawskiej wolontariuszce Alicji Gołąb za inicjatywę i nagłaśnianie naszych potrzeb 🥰

Źródło: