Gucio


Gucio jest nadal w szpitaliku…Jego łapka bardzo powolutku się goi, choć to dopiero początek jego walki o zdrowie.Były już pierwsze oznaki martwicy, dlatego sam fakt że łapka nie została jeszcze amputowana, jest dużym sukcesemNadal zbieramy środki na operację, która pozwoli mu wrócić do sprawnościKocurek ma zwichnięty nadgarstek, a skomplikowany zabieg, musi być wykonany w Rzeszowie u najlepszego specjalisty.

Gucio, który trafił do nas ciężko ranny, po wielu tygodniach w szpitaliku i kilku operacjach, w dwóch różnych lecznicach, wrócił do nasCzeka go jeszcze rehabilitacja i drugie szczepienie. Kotek powoli uczy się żyć aktywnie, skakać i bawić… To dla niego duża nowość po wielu tygodniachcierpienia i bezruchu w szpitalnym boksie.Głównie jednak, ten młody kawaler odpoczywa izajada ze smakiem wszystko co dostanie.