KRS: 0000462235 | info@kociawyspa.org

Lotta


Otrzymaliśmy zgłoszenie o starszej kotce, skulonej w jednym z okienek piwnicznych na terenie Stalowej Woli. Kotka ewidentnie cierpiąca, chora, nie mająca sił, żeby poszukać jedzenia i schronienia.

Poprosiliśmy o zawiezienie jej do naszej zaprzyjaźnionej lecznicy.

Jak się okazało – kotka faktycznie jest już w podeszłym wieku. Ma ogromne problemy z zębami, przez które bardzo, bardzo cierpi. Konieczne będzie wykonanie kilku zabiegów, gdyż praktycznie wszystkie zęby wymagają usunięcia, a bez RTG stomatologicznego nie uda się usunąć wszystkich korzeni (u starszych kotów najczęściej występuje rozpad zębów).

To jednak nie koniec cierpienia kotki – wstępne badania pokazały poważne problemy z wątrobą. Leczenie będzie długie i mozolne 🙁

Lotta – bo tak dostała na imię ta biedna kotka, ma jeszcze szanse pożyć w zdrowiu i bez bólu, ale walka o to będzie długa i kosztowna.

Lotta jest bardzo przyjaznym kotkiem.

Elle


Zostaliśmy pilnie wezwani do lecznicy… sprawa poważna, kwestia życia i śmierci. Na miejscu zastaliśmy kotkę w stanie skrajnego wyniszczenia, z objawami neurologicznymi (tiki nerwowe) i zmianami w oczach (anizokoria, krwiaki w jednym oku). Kotka jest jeszcze młodziutka, ale widać po niej, że jest zdecydowanie za chuda. Choruje od kilku tygodni. Objawy neurologiczne pojawiły się wczoraj. Diagnoza – FIP neuro i oczny (gorzej chyba być nie mogło). Kicia należy do starszego pana, który ma bardzo dużo kotów. Pan nie radzi sobie nawet z najprostszym podaniem tabletki…co dopiero leczenie kotki przez 3 miesiące i poniesienie tego kosztów.

Po długiej rozmowie, uświadomiony o tym, że właśnie usłyszał wyrok, poprosił nas o zabranie jej.

Tragiła do nas i jest leczona.

Karbon


Malinówka


Jest kilka takich miejsc w Stalowej Woli, w których ograniczenie populacji i bezdomnych i wolno żyjących kotów jest bardzo trudne. Takimi miejscami są na przykład ogródki działkowe.
Na szczęście w przypadku niektórych stad, mamy wspaniałą współpracę z karmicielami.
To oni dostrzegają który kotek jest oswojony i który miałby szansę zamieszkać z człowiekiem. Staramy się nie zostawiać oswojonych kotów na wolności. Po pierwsze, z uwagi na zagrożenia, po drugie zawsze jest ryzyko że zostały tam wcześniej porzucone i wcale tak dobrze sobie nie radzą jak wyglądają, a po trzecie – kiedy kotek jest pod naszą opieką nie będzie się rozmnażał i będziemy mieć nad nim kontrolę.
Te dwa kotki trafiły do nas z działek za elektrownią. Kocurek jest niesamowicie przyjazny i będzie z niego prawdziwy przytulak. Kotka niestety, na tą chwilę ufa jedynie karmicielowi i nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy zostanie z nami czy też wróci w miejsce bytowania.
Oba zostały wykastrowane i powolutku dochodzą do siebie w kociarni.
Malinówka urodziła się na działkach. Większość jej stada została już przez nas zabrana. Ona i jej braciszek trafili do nas w ostatnich dniach po zabiegach kastracji.
Malinówka bardzo się boi…ufa jedynie karmicielowi, który boi się o bezpieczeństwo kotów na działkach.
W ostatnich dniach, jej stan się gwałtownie pogarsza. W jej brzuszku zaczął zbierać się płyn, a w ostatnich dniach, doszła pogłębiająca się żółtaczka.
To jest nasza Malinówka. Ciężko chora dzikuska, która przy każdym podejściu do niej syczała i próbowała uciekać, a lubiła wyłącznie swojego karmiciela 🥹
Pobyt w szpitaliku bardzo jej służy i wcale nie chce wracać. Kotka ma nadal objawy neurologiczne, lecz żółtaczka powoli ustępuje, a apetyt z dnia na dzień jest coraz większy (a dieta w kocim szpitaliku w niczym nie przypomina diet w ludzkich szpitalach – dziewczynka zajada się mięskiem, dzięki któremu szybko nabiera sił). Ponieważ tak dobrze czuje się w szpitaliku, postanowiliśmy pozostawić ją tam dłużej, aby nie doszło do załamania po transporcie do nas.
Chora na neuro fip Malinówka jest już z nami. Odebraliśmy ją ze szpitalika, gdzie spędziła kilka tygodni. Kotka nadal ma objawy neurologiczne, ale potrafi się już normalnie poruszać.
Apetyt jej dopisuje i cały czas próbuje rozkminić czy jest kotkiem dzikim, czy oswojonym 😅
Cała kuracja potrwa aż trzy miesiące (od kwietnia 25).