Gaja
W końcu udało się!
Ta kotka pojawiała się raz na jakiś czas, w miejscu gdzie dokarmiamy dzikie stado. Jako jedyna wydawała się w miarę oswojona choć bała się podejść blisko do człowieka.
Pojawiała się na tyle rzadko, że nie byliśmy w stanie jej złapać.
Wczoraj przyszedł jednak ten dzień, kiedy w końcu udało się wzbudzić jej zaufanie na tyle, że mogliśmy zapakować ją do transportera..
A może to ona sama wyczuła że jej życie wkrótce się skomplikuje…
Kotka była w widocznej ciąży, choć sama jest jeszcze kocim dzieckiem.
Oczami wyobraźni widzieliśmy jak porzuca swoje młode, bo nie ma jeszcze wystarczająco instynktu… lub jak jeden po drugim umierają z chorób lub pod kołami samochodów.
Wyobrażaliśmy sobie jak bardzo chce zapewnić im bezpieczeństwo i pożywienie i jak trudne to jest na terenie przemysłowym, gdzie codziennie ginie jakiś kot.
Teraz jest już bezpieczna, a dziś przeszła pilny zabieg sterylizacji.
Zaczyna nowe życie 💖



Malinówka





Rysia
Historia Rysi jest bardzo smutna…a raczej była. Mamy nadzieję odmienić jej los.
Przybłąkała się do starszej Pani w środku zimy. Była zmarznięta i wychudzona. Z pewnością wiele bólu ją w życiu spotkało, o czym świadczy jej oczko (niestety nie odzyska już na nie wzroku) oraz brak ogonka.
W fundacji jest jedną z najspokojniejszych i najgrzeczniejszych kotek – tak jakby chciała zasłużyć na te wszystkie dobroci i luksusy, które oferujemy.
Rysia, swojego nowego opiekuna obdarzy dozgonną wdzięcznością i będzie go kochała całym swoim kocim serduszkiem <3 Kotka jest już wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona.


