Jakiś czas temu apelowaliśmy o dom tymczasowy dla kociaków, które byłyby „zlikwidowane” kiedy tylko zobaczyłaby je „karmicielka” ich mamusi


Jakiś czas temu apelowaliśmy o dom tymczasowy dla kociaków, które byłyby „zlikwidowane” kiedy tylko zobaczyłaby je „karmicielka” ich mamusi. Niestety nikt się wtedy nie zgłosił…kociaki zostały, a my borykaliśmy się z całą masą kocich chorób.
Niestety kociątka się pochorowały (koci katar)…konieczne było zabranie ich choćby na chwilę, aby się zagrzały i nabrały odporności.
Jeden z naszych tymczasowych domów umieścił je w starym, niezamieszkałym domku, ale potrzebne jest wsparcie na ich leczenie.
Kociaki mają koci katar, a ich mama cierpi na biegunki. Potrzebne są środki na opłacenie opieki weterynaryjnej, a my przyjmiemy je tylko pod warunkiem że uda się je zaszczepić.
My już naprawdę walczymy o przetrwanie 🙁 Robimy co możemy, ale brakuje sił i czasu na poszukiwanie funduszy. Czas spędzamy lecząc kocie oczka, siedząc na kroplówkach, sprzątając wszelki bałagan po kocich chorobach.
Nie mamy siły 🙁 Pomóżcie chociaż opłacić leczenie i profilaktykę tych maluchów, żebyśmy mogli je za jakiś czas przyjąć i nie musieć ratować ich przed niewidzialnymi wrogami.
Link do zbiórki w komentarzu.

Źródło: