Ta kotka trafiła dzisiaj do lecznicy i walczy o życie
Ta kotka trafiła dzisiaj do lecznicy i walczy o życie. Przyczyną jest podanie jej przez opiekuna leku na pchły, przeznaczonego dla psa.
Tyle l się już na ten temat powiedziało… i jak się okazuje nadal niewystarczająco 😥
Podanie kotom preparatów dla nich nieprzeznaczonych, może skutkować silnym zatruciem. Pyretryny i pyretroidy w nich zawarte mają działanie silnie toksyczne dla organizmu i mogą poważnie uszkodzić m.in. układ nerwowy i wątrobę.
Ogromne podziękowania dla Terapeutycznego Punktu Przedszkolnego „Nasze Przedszkole” w Stalowej Woli, za zbiórkę karm i zabawek dla naszych kotków <3 Piękna inicjatywa pań Opiekunek i wspaniałe dzieciaki <3
Ogromne podziękowania dla Terapeutycznego Punktu Przedszkolnego „Nasze Przedszkole” w Stalowej Woli, za zbiórkę karm i zabawek dla naszych kotków <3 Piękna inicjatywa pań Opiekunek i wspaniałe dzieciaki <3
Moko jest kocurkiem który trafił do nas od zaprzyjaźnionego karmiciela z działek za elektrownią w Stalowej Woli
Moko jest kocurkiem który trafił do nas od zaprzyjaźnionego karmiciela z działek za elektrownią w Stalowej Woli. Musieliśmy go przyjąć z powodu uporczywych biegunek na które cierpiał. Kilka tygodni zajęło nam doprowadzenie go do zdrowia i na przyszły tydzień zaplanowaliśmy wypuszczenie go na wolność. Moko przez cały czas się nas bał i każde zbliżenie do niego ręki kończyło się ostrzegawczym syknięciem. A raczej syknięciem ze strachu, gdyż kotek jest uosobieniem łagodności. Przy podawaniu leków, nawet nie próbował używać pazurków lub ząbków, a jedynie kulił się i chował uszka za siebie. Widzimy już, że Moko jest kocurkiem wyjątkowo łagodnym i pobyt na wolności może być dla niego niebezpieczny.
Niestety życie na wolności ma swoje prawa a przeżywają tylko osobniki najsilniejsze. Moko zaś, to typ wrażliwca i nie pasuje do życia działkowego.
Może znajdzie się ktoś chętny, aby adoptować tego pięknego rudaska? Dziś kotek się przełamał i zaczął mruczeć przy głaskaniu – to znak, że może chciałby zostać z ludźmi <3
Kocurek ma niespełna rok i za kilka dni będzie kastrowany.
Kochani
Kochani!
Karmy które udało się w ostatnim czasie zebrać rozdaliśmy karmicielom. Jest nam ciężko, ale im jeszcze bardziej – oni mają tylko skromne emerytury i renty, a dokarmiają niejednokrotnie po 30-40 kotów.
W chwili obecnej potrzebujemy bardzo KARM MOKRYCH.
Najkorzystniej będzie wesprzeć naszą zbiórkę, gdyż wtedy będziemy mogli zakupić karmy lepszej jakości w dużych ilościach i zapłacimy tyle samo, co za niskiej jakości karmy marketowe, jeśli będziecie chcieli samodzielnie zrobić zakupy.
Jeśli zaś wolicie taką opcję, oto karmy które będą najlepsze (mają więcej mięsa i nie zawierają zbóż):
– Rafi
– Dolina Noteci
– Kitty (czarne puszki) – Biedronka
– Maxi Natural – Biedronka
My zaś dla karmicieli kupujemy zwykle Smillę – pakiety 40 puszek, które wystarczają na dłużej.
W komentarzu link do zbiórki, która dawno temu stanęła w miejscu, a zakupiona dzięki niej karma już dawno trafiła do kocich brzuszków…
Tola trafiła do nas podczas naszej dużej interwencji w lecie ubiegłego roku
Tola trafiła do nas podczas naszej dużej interwencji w lecie ubiegłego roku. Zabraliśmy wtedy z jednej z wsi pod Stalowa Wola około 30 kotów. Tola bardzo cierpiała z powodu wypadającego jelita. Było to wynikiem przewlekłych biegunek spowodowanych złą dietą i pasożytami. Mimo kilku operacji problem wciąż wracał, a kotka bardzo cierpiała.
Na szczęście, dzięki wyjątkowym umiejętnościom naszej Pani weterynarz Anny Krępy, z lecznicy Chem-vet, udało się w końcu zoperować Tolę, tak aby problem nie nawracał.
Byliśmy ogromnie wdzięczni pani doktor, gdyż pojawiło się już widmo eutanazji kotki.
Mija właśnie pół roku od ostatniej operacji, a Tola jest kotką rozkochaną w człowieku, wesolutką i cieszącą się życiem ❤️
Nadszedł czas abyśmy w końcu poszukali jej kochającego domu. Po tym wszystkim co przeszła, zasługuje na najlepsze ❣️
Wojtyszki bardzo leżą nam na sercu :( Okrucieństwo ludzi, a z drugiej strony krat: strach, głód i cierpienie niewinnych zwierząt
Wojtyszki bardzo leżą nam na sercu 🙁 Okrucieństwo ludzi, a z drugiej strony krat: strach, głód i cierpienie niewinnych zwierząt. To nie powinno mieć miejsca.
Nie odwracajcie oczu!
Pomyślcie, jak możecie pomóc!
Brakuje jeszcze ponad stu domów dla psów.
Kilka dni temu, zadzwoniła do nas Pani Marta
Kilka dni temu, zadzwoniła do nas Pani Marta…kobieta mieszkająca samotnie w miejscowości niedaleko Stalowej Woli. Z rozmowy dowiedzieliśmy się, że Pani Marta nie ma na życie. W portfelu zostało jej 40 zł, a musi wykarmić swoje zwierzaki. Wszystkie uratowane, wszystkie przygarnięte.
Pani Marta nie prosi o nic więcej, jak o pomoc przy zwierzętach.
Już następnego dnia, nasza wolontariuszka zawiozła karmy dla zwierząt i poinstruowała, aby zabezpieczyć kocięta w łazience i czekać na nasz przyjazd.
W niedzielę udaliśmy się na kolejną interwencję w to miejsce. W nieogrzewanej łazience, siedziały trzy maluszki. Jako kuwetka – miska z ziemią. Jedzonko wymieszane z kaszą – żeby na dłużej wystarczyło. Pozostałe koty w domu wpatrzone w swoją Opiekunkę. Kotka (matka kociąt) wysterylizowana niedawno..udało się gdzieś załatwić pomoc. Kocur, mimo że znaczy, jeszcze niekastrowany – nie ma pieniędzy.
Na podwórku psiak…nie zawsze na łańcuchu. Kocha swoją Panią nad życie, a ona kocha jego – prosi o coś na kleszcze.
Wzruszeni tą miłością i czułością, ale też ubóstwem, zostawiliśmy wszystkie karmy jakie mieliśmy w samochodzie i kilka zabawek dla kociaków.
Musimy tam wrócić! Musimy pomóc. Pani Marta już dała z siebie 200% aby uratować te stworzenia, ale więcej nie da rady.
3 około 4-miesięczne kociaki są do adopcji. Dwie kotki i kocurek. Wymagają trochę oswajania, ale będą cudownymi miziakami <3 Link do zbiórki w komentarzu. Dane do przelewów: 26 1090 2750 0000 0001 2134 8540 (w tytule: zwierzaki Pani Marty) lub: Paypal: info@kociawyspa.org
Do kompletu z wcześniejszym filmikiem – kilka zdjęć cudnej Izoldy 😻 Kto pokocha tą piękność
Do kompletu z wcześniejszym filmikiem – kilka zdjęć cudnej Izoldy 😻
Kto pokocha tą piękność?