Syriusz
Nasz nowy czarny nabytek jest po prostu zachwycający ![]()
Łagodny, kochający…a wzięty na ręce, wręcz wtapia się w człowieka.
Został nam zgłoszony z terenu stalowowolskich działek, a jak okazało się w lecznicy, był już wcześniej kastrowany. Musiał mieć w przeszłości dom i swoich ludzi.
Daliśmy mu na imię Syriusz i szukamy mu wspaniałego domu.
Kocurek może być jedynakiem, ponieważ dla niego, najważniejszy jest człowiek
Shani
Shani trafiła do nas niedawno. Znaleziona zakrwawiona w centrum miasta, nie miała szans na przeżycie ![]()
Spędziła dłuższy czas w szpitaliku, a następnie trafiła do naszej fundacji.
To nie był koniec jej problemów. Zachorowała bardzo ciężko i wymagała intensywnego leczenia i kroplówek
Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby w końcu mogła zacząć żyć… żeby zakończyć tą serię nieszczęść, które ją dotknęły.
W końcu, po kilku tygodniach, możemy mówić o sukcesie
Shani nabrała apetytu i zaczęła się bawić ![]()
Możemy już powolutku zacząć rozglądać się za domkiem dla niej a gwarantujemy, że będzie wspaniałą towarzyszką życia ![]()
Klementynka
Ta prześliczna kotka ma na imię Klementynka i trafiła do nas po jednej z naszych niedzielnych interwencji. Była wcześniej kilkukrotnie ogłaszana, ale właściciel się nie znalazł. Kotka płakała i szukała ciepła, chowając się pod samochodami. Kiedy w końcu ją odnaleźliśmy, zajęło nam trochę czasu zanim udało się ją złapać
Stresująca sytuacja sprawiła, że bała się wszystkiego i wszystkich.
Klementynka jest wyjątkowo przyjazna – kocha noszenie i przytulanie. Zwykle chodzi za nami, próbując nawiązać kontakt wzrokowy
Szybko znalazła się w gronie tych kotów, które na każdym dyżurze trzeba wygłaskać, bo inaczej umrą z tęsknoty ![]()
Szukamy jej domu niewychodzącego.
Stefi
Ta interwencja była dla nas bardzo trudna. Około 9:00 rano otrzymaliśmy informację, że przy skrzyżowaniu Poniatowskiego i Czarnieckiego w Stalowej Woli siedzi malutki kotek. O tej godzinie miejsce to jest bardzo ruchliwe. Udaliśmy się tam niezwłocznie, lecz złapanie kociaka okazało się trudne. Maluch jest dzikawy i uciekał przed nami w popłochu. Niestety, sposób na jedzonko nie sprawdził się tym razem, ponieważ kociak jest mocno zasmarkany i ze względu na chorobę nie ma apetytu. Musieliśmy podejmować próby złapania go, jednocześnie powstrzymując przed wybiegnięciem na ruchliwą ulicę.W pewnym momencie, maluch zaczął szukać otwartego okienka piwnicznego i przez jedno z nich udało mu się wejść do piwnicy bloku.Bardzo trudno było nam zlokalizować piwnicę w której się schował, ale ostatecznie okazało się że przebywa w pomieszczeniu technicznym PEC. Wezwaliśmy pracownika, który otworzył piwnicę, lecz tam problemy dopiero się zaczęły. Miejsce to było pełne przeróżnych urządzeń i rur. Kotek chował się w takich miejscach do których nie mieliśmy dostępu. Ostatecznie udało się go złapać i w całym tym ferworze zostaliśmy mocno podrapani 🤕Teraz staramy się zapewnić mu bezpieczeństwo, chociaż nie jest to łatwe przy tak dużej ilości kotów. Była to jednak sprawa życia i śmierci i musieliśmy za wszelką cenę go złapać.Maluch jest już mocno odwodniony i zasmarkany, a obsługa go bardzo utrudniona. Powolutku jednak wzbudzamy jego zaufanie i przemycamy leki.W chwili obecnej, nie korzystamy z usług szpitalika, ponieważ w dalszym ciągu zbieramy środki na spłatę ogromnych dla nas długów.Będziemy się nim jednak opiekować najlepiej jak potrafimy 🥹


