↑
KRS: 0000462235 | info@kociawyspa.org

Do adopcji


Monte


Monte to jeden z naszych uratowanych kociaków, które niestety zostały u nas na stałe. Kotek jest nosicielem kociej białaczki. To nie przeszkadza mu w codziennych szaleństwach i cieszeniu się życiem. Podczas gdy my się zamartwiamy, dmuchamy i chuchamy, on bawi się w najlepsze bo przecież nie wie, że jest jakimś tam „nosicielem”.
Niestety ostatnio zaczęło się dziać z nim coś niepokojącego. Napady kaszlu, które nasilały się z dnia na dzień. Początkowo myśleliśmy, że to może pasożyty…zaczęliśmy więc od odrobaczenia i podstawowych badań.

Resztę diagnostyki odłożyliśmy, gdyż obecnie nie możemy pozwolić sobie na drogie badania. Krok po kroczku spłacamy długi za leczenie i wykonane już sterylizacje, a część naszych kotów, które mogą czekać, muszą czekać na diagnostykę i leczenie.

W ostatnich dniach, kaszel Monte zrobił się jednak tak uporczywy, że zaczynamy bać się o jego bezpieczeństwo. Jego stan się pogarsza, stąd nie możemy dłużej czekać.

Dlatego też zakładamy zbiórkę i liczymy na Aniołów, którzy pomogą nam opłacić diagnostykę, poczynając od RTG i USG płuc. Zapewne konieczna będzie też wizyta u kardiologa i wykonanie echo serca.

Oregano


Trafiły do nas na sterylizację dwie dziewczynki. Były już w ciąży, chociaż trudno było w to uwierzyć… same są jeszcze malutkie. Po zabiegu trafiły do nas…i już zostaną 😻 Dziewczynki są już praktycznie oswojone i jesteśmy pewni, że ktoś się wkrótce w nich zakocha. Na posesji został wówczas ich braciszek – najbardziej dziki. Jak się jednak okazało, bardzo płakał za siostrami i odkąd stracił swoją „bandę” zaczął być przeganiany przez starsze koty. Musieliśmy jechać po niego i zabrać go do sióstr 🙂 Po przywiezieniu go do fundacji, dziewczynki od razu rozpoznały brakujące ogniwo i władowały się to jego transportera, zapewniając, że wszystko będzie dobrze 😻 Kochani! U Pani Marty nadal są zwierzęta, które potrzebują naszej opieki. Ta słodka trójka zaś, jeśli ma zostać u nas, potrzebuje zostać zaszczepiona na wszystkie choroby, łącznie z białaczką. Maluchy otrzymały imiona: Mięta, Bazylia i Oregano 🌾🌱🌿

Bazylia


Trafiły do nas na sterylizację dwie dziewczynki. Były już w ciąży, chociaż trudno było w to uwierzyć… same są jeszcze malutkie. Po zabiegu trafiły do nas…i już zostaną 😻 Dziewczynki są już praktycznie oswojone i jesteśmy pewni, że ktoś się wkrótce w nich zakocha.
Na posesji został wówczas ich braciszek – najbardziej dziki.
Jak się jednak okazało, bardzo płakał za siostrami i odkąd stracił swoją „bandę” zaczął być przeganiany przez starsze koty.
Musieliśmy jechać po niego i zabrać go do sióstr 🙂
Po przywiezieniu go do fundacji, dziewczynki od razu rozpoznały brakujące ogniwo i władowały się to jego transportera, zapewniając, że wszystko będzie dobrze 😻
Kochani! U Pani Marty nadal są zwierzęta, które potrzebują naszej opieki.
Ta słodka trójka zaś, jeśli ma zostać u nas, potrzebuje zostać zaszczepiona na wszystkie choroby, łącznie z białaczką.
Maluchy otrzymały imiona: Mięta, Bazylia i Oregano 🌾🌱🌿

Bazylka to przeurocza kotka w wieku około dwóch lat, która trafiła do nas od pewnej starszej pani z terenów wiejskich.
Bazylka należy do kotów, które są kompletnie bezproblemowe: nie niszczy, nie rozrabia – jest cichutka i grzeczna.
Zwykle przemyka po kociarni, aby być bliżej człowieka, a następnie wpatruje się swoimi wielkimi oczkami, jakby chciała nakłonić nas do spędzenia tych kilku minut razem z nią.
Myślimy, że ona naprawdę potrzebuje domu, ale musi to być dom spokojny i rozumiejący kocią naturę. Kotka nie lubi hałasu i gwałtownych ruchów. Świetnie odnajdzie się z drugim spokojnym kotem, który będzie chciał się zaprzyjaźnić lub choćby pobyć w jej towarzystwie <3

Django


Wiek: ok. 4 lata

Django to kocurek który przeszedł w swojej młodości bardzo wiele. Zachorował na jedną z chorób wirusowych, a objawy były tak ciężkie, że myśleliśmy, że stracimy tego cudownego kociego chłopca. Na szczęście, przy udziale Kocich Aniołów, udało się doprowadzić go do zdrowia. Po wirusie pozostały mu lekkie objawy neurologiczne – dysplazja móżdżku, która spowodowała, że jego ruchy są nieco niezdarne. W niczym mu to jednak nie przeszkadza, a sprawia jedynie, że jest jeszcze bardziej wyjątkowy. Django jest już wykastrowany i zdrowiutki. Czeka na najlepszy dom pod słońcem – koniecznie z innymi kotami.

Rózia


Rózia to młodziutka koteczka, która została znaleziona na ulicach Stalowej Woli. Do dziś pozostała nieco dzikawa, choć przy odrobinie spokoju i cierpliwości zaczyna mruczeć i doceniać głaskanie. Szukamy jej domu z kocim towarzyszem, gdzie będzie miała dużo spokoju i przestrzeni, aby zapoznać się z człowiekiem i mu zaufać. Rózia jest szczepiona i kastrowana.

Coco


Coco to jedna najsłodszych istot, jakie widzieliśmy 🙂 Po przebytym wirusie pozostały jej problemy neurologiczne, które powodują, że czasem plączą jej się łapki, czasem upadnie, czasem musi wspiąć się na drapak dwa razy – bo za pierwszy razem spadnie 🙂 Niemniej jednak, Coco jest chodzącą radością życia, która u wszystkich wywołuje uśmiech <3

WIRTUALNY OPIEKUN:

Elżbieta

Olimpia


Kotka przybłąkała się na jedną z posesji pod Stalową Wolą. Spała w wiacie i była przeganiana przez lokalne koty, broniące swojego terenu. Nie było też łatwo jej złapać, choć od razu wiedzieliśmy, że jest to kotek wychowany w domu, który bardzo długo musiał sobie radzić sam. Olimpia trafiła do fundacji, gdzie została zaszczepiona i wysterylizowana. Jest kochaną, acz nieśmiałą koteczką, która świetnie odnajdzie się w domu spokojnym, z przyjaznymi kotami lub psiakami. Dom raczej bez dzieci, gdyż kotka nadal jest ostrożna i płochliwa. Wymaga spokoju i cierpliwości, a odwdzięczy się z pewnością wielką kocią miłością. Wśród naszych kotów obserwujemy prawdziwe przyjaźnie. Na zdjęciu Lipek i Olimpia. Żadne z nich nie wybiera się do domu stałego, a my nie chcemy ich nigdy rozdzielać. Lipek cierpi na przewlekły katar i plazmocytarne zapalenie dziąseł (wrócił z adopcji prawdopodobnie dlatego, że nie wygląda zbyt „wyjściowo”), zaś Olimpia jest nieśmiała i bardzo spokojna, stąd nikogo jeszcze nie urzekła. Kiedy Lipuś udaje się na spacer po innych pokojach, kotka tęskni za nim i po powrocie wita go radosnym miałczeniem ❤️ Każdego dnia widzimy je wtulone w siebie i mruczące podczas zasypiania. Jakiś czas temu, podjęliśmy decyzję, że te kociaki pójdą do domu wyłącznie razem… A jeśli nie znajdą opiekuna chętnego na oba, to my będziemy je kochać najbardziej na świecie.

Elmirka


Panda


Gwiazdeczka


Wiek: ok. 5 lat

Gwiazdeczka na początku była wystraszona, ale po pewnym czasie zaczęła głośno mruczeć w ramionach wolontariuszki.
Gwiazdeczka to spokojna kotka, która nie do końca odnajduje się w naszej fundacji. Boi się tłumu kotów i zamieszania podczas każdego dyżuru. Ludzi bardzo kocha, lecz nie jest na tyle odważna, aby zabiegać o ich uwagę. Za to kiedy siedzimy przy niej i ją głaskamy, pięknie mruczy.
Gwiazdeczka poszukuje spokojnego, pełnego miłości domu, gdzie w końcu poczuje się bezpiecznie

WIRTUALNY OPIEKUN:

Kasia