KRS: 0000462235 | info@kociawyspa.org

Za tęczowym mostem


Simi


Wiek: ok. 5 lat

Wawel


Wiek: ok. 5 lat

Wawel poleca się do adopcji. Żywe srebro, które zjadłoby konia z kopytami, nie ma też oporów żeby ugryźć w ogon kota, który nie chce się z nim bawić. Idealnie dogaduje się z przybranym rodzeństwem. Do adopcji do innego młodego kota lub razem ze swoim dotychczasowym towarzyszem

Migotek


Poznajcie Migotka 😻 Migotek jest niesamowicie przyjaznym kocurkiem, który przyjechał do nas ze Stowarzyszenia Chrońmy Zwierzęta w Tarnobrzegu. Jest on nosicielem kociej białaczki (bezobjawowym) i może mieszkać wyłączenie z innymi kotkami Felv+ lub jako jedynak. Zgodziliśmy się przyjąć go pod nasze skrzydła, gdyż w schronisku musiałby być zamknięty w klatce, dla bezpieczeństwa innych kotów. Zachęcamy do adopcji „plusików”, mają one dużo mniejsze szanse na adopcję, a często białaczka aż do końca nie daje objawów. Migotek zachwycił nas swoim niesamowitym charakterem. Jest wyjątkowo proludzki, łagodny i bardzo mądry

Indi


Wiek: ok. 5 lat

Indi jest słodką kotką, która chętnie się pobawi. Lubi bawić się w berka i chowanego. Nie pogardzi też głaskaniem. Wymaga tylko kociego towarzystwa do zabaw.

Frieda


Wiek: ok. 5 lat

Trafiła pod skrzydła fundacji razem z mamusią i piątką rodzeństwa. U koteczki wykryto wrodzone schorzenie stawów. Przejawia się to tym, iż jej miednica opada w dół, co powoduje lekkie utykanie na tylne łapki. Nie odczuwa przy tym bólu, funkcjonuje całkowicie normalnie. Skacze, biega i bawi się. Frida jest nieco lękliwa, potrzebuje czasu, żeby zaufać człowiekowi. Uwielbia towarzystwo innych kotów, dlatego też szukamy dla niej domu TYLKO w obecności drugiej kici (tzn. jeśli w domu już mieszka kotek lub istnieje możliwość dobrania towarzysza z fundacji). Zaszczepiona oraz odrobaczona. Korzysta z kuwety

Maniusia


Maniusia była kotką wolno żyjącą. Zamieszkiwała teren działek w Stalowej Woli i już w 2019 roku trafiła do nas na leczenie. Mimo usilnych prób przekonania jej do bezpiecznego życia z człowiekiem, Maniusia tęskniła za działkami i swoimi karmicielami. W tym roku, jej opiekunowie zauważyli że kotka bardzo schudła, a na grzbiecie ma ropiejącą ranę – prawdopodobnie od pogryzienia. Kotka znów do nas trafiła, lecz po leczeniu już nie wróciła na wolność. Maniusia jest starszą kotką, dla której cenniejszy okazał się bezpieczny kąt i miseczka pełna dobrego jedzonka. Szukamy dla niej bezpiecznego schronienia na czas emerytury. Kotka ma bardzo dobre wyniki badań i  wierzymy, że jeszcze niejedna dobra chwila przed nią.

Promyk


Taka oto skóra i kości trafiła do nas spod drzwi jednej z lecznic weterynaryjnych w Stalowej Woli. Kocurek z pewnością był kiedyś domowym mruczkiem, gdyż jego miłość i wdzięczność w stosunku do człowieka nie zna granic. Zapewne też, błąkał się przez długie miesiące, nie umiejąc znaleźć sobie pożywienia. Pod skórą nie da się wyczuć ani grama mięśni, a kotek ledwo trzyma się na łapkach. Dawno też przestał się myć i minie jeszcze trochę czasu, zanim zostanie misterem fundacji 😉 Mimo ropnego kataru ma ogromny apetyt, lecz musimy uważać, aby za duże porcje jedzenia mu nie zaszkodziły.

Uszatek


Uszatek został wypatrzony na jednym z osiedli w Stalowej Woli. Jego wygląd, w tym liczne rany i poszarpane uszka, wskazują, że wiele w życiu przeżył. Dziewczyny zabrały go do siebie, a następnego dnia do weterynarza. Okazało się , że kocurek ma początek niewydolności nerek, białaczkę i FIV (białaczkę potwierdzimy badaniem pcr). Jest niezwykłe przyjazny w stosunku do ludzi, do kotów nieco bardziej ostrożny 😉 Szukamy mu domu, gdzie będzie kochany i opiekunów chętnych zadbać o jego stan zdrowia… o który zapewne nikt nigdy nie dbał.

Blink


Wiek: ok. 6 lat

Na Blinka polowaliśmy bardzo długo. Kocurek zamieszkiwał piwnice jednego z osiedli w Stalowej Woli. Ludzi zawsze lubił, ale nigdy nie dał się złapać. W końcu się udało…trafił do pani weterynarz na zabieg kastracji, a stamtąd prosto do nas. W klatce i na kolanach oswojony i miziasty, jednak z perspektywy człowiek wydaje mu się jednak duży i straszny. Choć nie zawsze podchodzi do człowieka to głaskany mruczy i ugniata, czasem ma odruch gryzienia głaszczącej ręki, ale robi to z czułości. Jak coś mu się nie podoba odchodzi, pokazuje też kiedy się do niego nie zbliżać. Toleruje inne koty, choć nie przepada za maluchami. Blink jest uroczym chłopcem, który kocha zabawy i nie lubi się nudzić, dlatego wymaga innego kociego towarzystwa.

Miriam


Miri przybyła z działek razem ze swoim przyjacielem. Kotek dotarła do nas z częściowym niedowładem tylnych łap, odparzeniami do mięśni oraz urazem neurologicznym, który powoduje odruchowe ruszanie łapkami, a ponieważ były to święta wielkanocne musiała czekać na lekarza aż dwa dni. Zapewniliśmy jej do tego czasu środki przeciwbólowe, jedzonko i spokój w towarzystwie jej przyjaciela, który wezwał dla niej pomoc i nie odstępował na krok. Obecnie przebywa w lecznicy. Niestety okazało się, że była postrzelona z wiatrówki (T.T)