KRS: 0000462235 | info@kociawyspa.org

Znalazły dom


Murzynek


Wiek: ok. 6 lat

Maluszek został znaleziony zamknięty w czyimś garażu. Podczas interwencji udało się go znaleźć. Jego mama została znaleziona pogryziona od kilku dni.

Kizia


Ta cudowna kotka trafiła do nas ranna i w bardzo złym stanie. Leczenie jej pochłonęło sporo wysiłku i kosztów, a ona sama bardzo przeżyła adaptację w fundacji – była nieufna i na wszystko podnosiła łapę. Teraz możemy już powiedzieć, że ma się dobrze i jest gotowa na adopcję. Kizia to kotka, która dopiero u nas nauczyła się względnie tolerować inne koty. Może z nimi przebywać, lecz równie dobrze odnajdzie się jako jedynaczka. Kotka chodzi krok w krok za człowiekiem. Uwielbia głaskanie i przesiadywanie na kolanach, lecz należy do kotek nieco charakternych 🙂 Szukamy jej odpowiedzialnego i troskliwego domu niewychodzącego.

Triada


Triada to kochana pieszczoszka. Całymi dniami leżałaby na kolanach mrucząc i ugniatając.

Maja


To kochana kotka. Przygarnęła w swoje łapy trójkę niesamodzielnych kociąt, które straciły matkę. Cała rodzinka ma się dobrze i w domu tymczasowym czeka na ludzi, którzy je pokochają. Niestety, sielanka wkrótce się kończy. Ich tymczasowa opiekunka wyjeżdża, a Maja z kociakami trafią do klatki lub izolatki bez okien. W szczycie sezonu, nie jesteśmy w stanie zapewnić im lepszych warunków. Apelujemy o dom tymczasowy, bądź domy stałe dla całej czwórki. Tylko tak możemy je uchronić przed groźnymi chorobami, jakie czyhają na koty w każdym dużym stadzie.

Bobby


Bobby został znaleziony przy jednym z bloków mieszkalnych. Płakał przeraźliwie, był brudny, wychłodzony i bardzo głodny. Nie wiadomo ile czasu się błąkał, lecz na pewno miał kiedyś dom – jest wykastrowanym dużym kocurem o spojrzeniu małego kociątka. Dopiero kiedy znalazł się w czterech ścianach, został przytulony i wygłaskany, przestał miałczeć i uspokoił się. Czeka na dom stały lub tymczasowy.  

Pchełka


Wiek: ok. 7 lat

Ta maleńka kruszynka, o posturze 4-miesięcznego kociaka, została znaleziona na ulicy, będąc w zaawansowanej ciąży. Jest tak drobna, że poród pięciu kociąt, wiązałby się dla niej z ogromnym ryzykiem. Dzięki szybkiej interwencji Pani weterynarz, która po godzinach przeprowadziła zabieg sterylizacji, koteczka nigdy nie stanie w obliczu tych zagrożeń.. Malutka jest wyjątkowo przyjazna i ufna w stosunku do ludzi. Docenia pełną miseczkę i bezpieczne schronienie w koszyczku, a na każe zawołanie, wychodzi się przywitać. Mimo tego, że wygląda na kocie dziecko, musiała już w życiu dużo przejść. Jest niedożywiona i ma urwaną końcówkę ogonka, co świadczy o tym, że uległa albo wypadkowi, albo padła ofiarą złych ludzi. Mamy wielką nadzieję, że szybko znajdzie się dobra dusza, chętna przygarnąć tą małą burą istotkę – choćby tymczasowo…

Lola


Wiek: ok. 7 lat

Ta przepiękna domowa kotka, została porzucona na jednym ze stalowowolskich osiedli. Zajście to miało świadków, lecz z osobą, która to zrobiła, nie udało się porozumieć i jedyne co nam pozostało, to zabezpieczyć kotkę. Na miejscu zastaliśmy przerażoną kolorową kulkę, próbującą schować się w trawie. Ze strachu nie była nawet w stanie uciekać.. leżała na ziemi i płakała głośno, jakby ją coś bolało. Lola – bo tak ją nazwaliśmy, z początku nie mogła się odnaleźć w nowych warunkach, była zestresowana i ciągle się chowała, po 1,5 tygodniach spędzonym u nas, powolutku zaczyna się otwierać i przyzwyczajać do nowej sytuacji. Cieszymy się z każdego postępu… pierwszego mruczenia, pierwszego wyjścia z kryjówki… ostatnio nawet zaczęła nieśmiało biegać za piłeczką. Potrzebujemy dla niej odpowiedzialnego i bardzo spokojnego domu – najlepiej bez innych zwierząt.

Julka


Wiek: ok. 7 lat

Julka trafiła do nas w dziwnych okolicznościach. Prawdopodobnie bardzo źle traktowana w miejscu gdzie spędziła swoje pierwsze miesiące życia. Nie potrafiła współegzystować ani z ludźmi, ani z innymi kotami. Dzięki długiej cierpliwej pracy z nią, nabrała zaufania i sympatii do ludzi. Koty względnie toleruje, choć nie wszystkie. Może jednak żyć z nimi pod jednym dachem, gdyż oprócz machania łapką, jest niegroźna 🙂 Julka, po wszystkich cierpieniach, jakie przeszła, zasługuje na cierpliwy domek. Jest to kotka dość charakterna, ale jednocześnie niezwykle urocza i kochana 🙂 W domu tymczasowym zaprzyjaźniła się z Felą, w którym obie czekają na adopcję, stanowią naprawdę zgrany dwupak 🙂 Kochają zabawy i kontakt z człowiekiem, a jako domowniczki są grzeczne i bezproblemowe. Szukamy dla nich domu razem, więc jeśli ktoś rozważa adopcję dwupaku to te dwie kotki będą bardzo dobrym wyborem <3

Astrid


Wiek: ok. 7 lat

Kotka przybłąkała się do nas z kocim katarem. Jest przyjazna, mizia się do wszystkich, uwielbia siedzieć na kolanach i wtulać się.

Roger


Roger jest kocurkiem, który przybłąkał się do jednego z domów. Kocurek z pewnością miał kiedyś dom, a nieszczęśliwy los sprawił, że trafił na ulicę. Zarówno w stosunku do ludzi, jak i innych kotów jest bardzo przyjazny i łagodny. Trafił do nas, a wkrótce poddany został zabiegowi kastracji, odrobaczeniu i szczepieniom. Coś nas jednak niepokoiło… kocurek kładł się na boku, machając nerwowo ogonem, gorączkował, szukał kryjówek, skąd nie chciał wychodzić, nie mruczał. Podczas wstępnych badań padło podejrzenie: kamienie nerkowe. Został już wyleczony. Kotek ma białaczkę, ale kocia białaczka to nic strasznego… jej nosicielami jest 10% populacji kotów i zwykle wirus do końca życia pozostaje uśpiony. Roger głaskany szczęśliwie mruczy, bawi się z innymi kotami i szuka domu który go pokocha. Kotek wrócił z adopcji. Kocurek – nosiciel wirusa FeLV, pojechał do nowego domu. Kontakt po adopcji wskazywał na to, że wszystko u niego w porządku i od pierwszych chwil cudownie się zaaklimatyzował w nowym miejscu.

Jednak, dostaliśmy telefon: „kocurek ma objawową białaczkę, jego wyniki są bardzo złe, a my nie damy rady go dłużej leczyć, chcemy go oddać. Poza tym ma wielki wiszący brzuch.”
Słabe wyniki badań oraz duży brzuch niepokojąco wskazują na prawdopodobieństwo FIPa, o czym wie każdy, kto kiedykolwiek miał z chorobą coś do czynienia.
Od opiekuna dowiedzieliśmy się też, że choroba kota, według opinii weterynarza, spowodowana była faktem, że kot dostawał sterydy będąc jeszcze podopiecznym fundacji, co było nieprawdą.
Poprosiliśmy o zbadanie, czy w brzuchu jest płyn, lecz opiekun był temu bardzo niechętny, twierdząc, że wystarczająco środków przeznaczył już na badania i leczenie. Kazaliśmy więc kotka przywieźć… nawet jeśli okaże się, że to FIP – zostanie poddany eutanazji wśród ludzi którzy go kochają i się o niego troszczą.
Tak więc, Roger przyjechał prosto do naszej zaprzyjaźnionej lecznicy, a opiekun odmówił wejścia do środka w celu zweryfikowania, co kocurkowi faktycznie jest. Uznał, że nie ma sensu.
Wręczył wyniki badań, kota (Roger wygląda kwitnąco) i reklamówkę z kilkoma zabawkami innymi akcesoriami.
Jak tam wyniki badań, zapytacie… otóż, wyniki badań idealne! Na pytanie o objawy tej strasznej choroby, z którą nie dali sobie już rady, odpowiedział, że sierść mu nadmiernie wychodzi.
Tak więc Roger jest sprawny, zdrowy, zadbany i pragnie miłości. Kto przygarnie i pokocha tego ślicznego kocurka?