KRS: 0000462235 | info@kociawyspa.org

Znalazły dom


Roger


Roger jest kocurkiem, który przybłąkał się do jednego z domów. Kocurek z pewnością miał kiedyś dom, a nieszczęśliwy los sprawił, że trafił na ulicę. Zarówno w stosunku do ludzi, jak i innych kotów jest bardzo przyjazny i łagodny. Trafił do nas, a wkrótce poddany został zabiegowi kastracji, odrobaczeniu i szczepieniom. Coś nas jednak niepokoiło… kocurek kładł się na boku, machając nerwowo ogonem, gorączkował, szukał kryjówek, skąd nie chciał wychodzić, nie mruczał. Podczas wstępnych badań padło podejrzenie: kamienie nerkowe. Został już wyleczony. Kotek ma białaczkę, ale kocia białaczka to nic strasznego… jej nosicielami jest 10% populacji kotów i zwykle wirus do końca życia pozostaje uśpiony. Roger głaskany szczęśliwie mruczy, bawi się z innymi kotami i szuka domu który go pokocha. Kotek wrócił z adopcji. Kocurek – nosiciel wirusa FeLV, pojechał do nowego domu. Kontakt po adopcji wskazywał na to, że wszystko u niego w porządku i od pierwszych chwil cudownie się zaaklimatyzował w nowym miejscu.

Jednak, dostaliśmy telefon: „kocurek ma objawową białaczkę, jego wyniki są bardzo złe, a my nie damy rady go dłużej leczyć, chcemy go oddać. Poza tym ma wielki wiszący brzuch.”
Słabe wyniki badań oraz duży brzuch niepokojąco wskazują na prawdopodobieństwo FIPa, o czym wie każdy, kto kiedykolwiek miał z chorobą coś do czynienia.
Od opiekuna dowiedzieliśmy się też, że choroba kota, według opinii weterynarza, spowodowana była faktem, że kot dostawał sterydy będąc jeszcze podopiecznym fundacji, co było nieprawdą.
Poprosiliśmy o zbadanie, czy w brzuchu jest płyn, lecz opiekun był temu bardzo niechętny, twierdząc, że wystarczająco środków przeznaczył już na badania i leczenie. Kazaliśmy więc kotka przywieźć… nawet jeśli okaże się, że to FIP – zostanie poddany eutanazji wśród ludzi którzy go kochają i się o niego troszczą.
Tak więc, Roger przyjechał prosto do naszej zaprzyjaźnionej lecznicy, a opiekun odmówił wejścia do środka w celu zweryfikowania, co kocurkowi faktycznie jest. Uznał, że nie ma sensu.
Wręczył wyniki badań, kota (Roger wygląda kwitnąco) i reklamówkę z kilkoma zabawkami innymi akcesoriami.
Jak tam wyniki badań, zapytacie… otóż, wyniki badań idealne! Na pytanie o objawy tej strasznej choroby, z którą nie dali sobie już rady, odpowiedział, że sierść mu nadmiernie wychodzi.
Tak więc Roger jest sprawny, zdrowy, zadbany i pragnie miłości. Kto przygarnie i pokocha tego ślicznego kocurka?

Felicja


Wiek: ok. 7 lat

Podczas wypadu do lasu napotkaliśmy to maleństwo, które przyszło zwabione jedzeniem. Kotka się nie bała, wygląda na oswojoną. Podniesiona na ręce przyssała się w pierś szukając mleka.

Fela ma wyjątkowo spokojny i nienarzucający się charakter. Jest cichutka, grzeczna i świetnie dogaduje się z innymi kotami. Szuka domu jako towarzyszka dla innego kotka, bądź też sama. Jest wysterylizowana i zaszczepiona.

Arnold


Ten prześliczny rudasek o wiecznie zdziwionym spojrzeniu to Arni. Trafił do nas z ulicy. Musiał kiedyś mieć dom, o czym świadczy fakt, że jest już wykastrowany. Arnold nie do końca odnajduje się w warunkach schroniskowych… szuka swojego miejsca, omija inne koty szerokim łukiem, a najczęściej siedzi w kryjówce, rezygnując nawet z posiłku w imię odrobiny spokoju. W stosunku do ludzi bardzo łagodny i przyjazny. Szukamy mu spokojnego domu z kotami lub bez.

Kiara


Wiek: ok. 9 lat

W dzień Światowego Dnia Bezdomnych Zwierząt dostaliśmy zgłoszenie o kotku ze złamaną łapką, który pojawił się znikąd i czeka na pomoc. Jak się okazało, miał niesprawną łapkę i żadnego czucia w w niej. Miał też milion kleszczy, zmiany skórne i był bardzo odwodniony. Pod dłuższą sierścią czuć każdą kosteczkę i wyraźnie zarysowany kręgosłup. Kotka była skrajnie zmęczona, gdyż od razu po jej „przechwyceniu” zapadała w sen, a wstawała tylko kiedy kroplówka jej już za bardzo dokuczała lub kiedy jedzonko w miseczce pachniało pod nosem.

Lubiś


Wiek: ok. 13 lat

Lubiś przesympatyczny kocurek o krzywych łapkach i najlepszy przyjaciel człowieka. Jego opiekun (choć podobno to kocurek jest opiekunem pana, a nie na odwrót) został zabrany przez rodzinę na drugi koniec Polski. Niestety, rodzina nie uwzględnia w tych planach kota, a ich pomysł to wypuścić Lubisia w piwnicy. Zostaliśmy poproszeni o pomoc i obiecaliśmy, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby kotek był bezpieczny i kłak mu z głowy nie spadł. Mamy ogromne obawy, że wychowany w domu jedynak, nie poradzi sobie w warunkach fundacyjnych 🙁 Przybył do nas zaciekawiony nowym miejscem, ale jak tylko zorientował się, że nie wraca do domu siedzi biedny w kąciku i tęskni. Z dnia na dzień niepewnie wychodzi z klatki i ukrywa się za kanapą. Nie na długo jednak…wystarczy go zawołać, a on już wychyla głowę i jest gotowy na głaskanie i przytulanie. Dlatego bardzo prosimy o dom tymczasowy lub stały dla tego uroczego stworzenia. Kocurek Lubiś, który trafił do nas spod opieki 94-letniego pana, miał już wspaniały dom tymczasowy i tam oczekiwał na ten jeden jedyny dom stały… Niestety, jego opiekunka straciła mieszkanie, gdzie mogła mieszkać razem z kotem, a kocurek znów trafił do nas. Dowiedzieliśmy się jednak, że Lubiś jest wspaniałym, grzecznym i kompletnie bezproblemowym towarzyszem i przyjacielem, który za miskę z dobrymi chrupeczkami, złapie każdą muchę w domu (i to mimo swoich krzywych łapek). Lubiś może być kocim jedynakiem. Inne koty toleruje, lecz za niektórymi biega i terroryzuje je wzrokiem…tak więc jeśli ktoś nie daje się nam przekonać do dwupaku, powinien wziąć Lubisia 😀

Markiza


Wiek: ok. 7 lat

Markiza została podrzucona na czyjeś prywatne podwórko. Przez tydzień była tam dokarmiana, ale brakowało jej ciepłego kąta, a właściciele nie mogli jej przygarnąć. Kotka jest łagodna i przyjacielska. Głośno mruczy przy głaskaniu.

Sasha


Wiek: ok. 7 lat

Mała kotka błąkała się po osiedlach szukając uwagi. Jest ciekawska, uwielbia zabawy i pieszczoty.

Minnie


Ta śliczna dama, była kotem wiejskim, wolno żyjącym, zamieszkującym stodołę – gdzie świetnie sobie radziła. Zabrakło jej tylko rozsądku, kiedy zaczęła podskakiwać do groźnego psa, nie bacząc na konsekwencje. Trafiła ranna do weterynarza, gdzie głębokie pogryzienia zostały opatrzone i zoperowane. Ponieważ Minnie jest głuptaskiem i zapewne zrobiłaby to znowu, musimy znaleźć jej inny dom – wychodzący lub nie. Minnie uwielbia ludzi, świetnie przystosowuje się do nowych sytuacji, lecz najchętniej zamieszka w domu bez innych zwierząt, wychodzącego w bezpiecznej okolicy. Kotka jest już wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona.

Simba


Wiek: ok. 7 lat

Simba szukał schronienia w klatkach. Nawoływał, łasił się do ludzi i prosił o opiekę. Niestety nikt nie chciał go przygarnąć. Simba jest spokojnym kotkiem, ale wymaga uwagi. Niestety dokucza innym kotom. Do oddania jako jedynak do domu bez dzieci.

Pablo


Wiek: ok. 7 lat

Pablo chodził za ludźmi szukając uwagi. Najprawdopodobniej uciekł z domu lub został wyrzucony. Jest wielkiem przytulakiem, łasi się i ugniata.