Mia to prześliczna kotka o unikatowym umaszczeniu – carpati
Mia to prześliczna kotka o unikatowym umaszczeniu – carpati.
Tym bardziej unikatowym, że na dodatek ma piękne biszkoptowe łapeczki 🙂
Mia wymaga jeszcze trochę czasu, aby całkowicie się oswoić ale robi postępy dosłownie z dnia na dzień.
Szukamy jej domu z kocim towarzyszem, niewychodzącego.
Będzie wspaniałą towarzyszką dla drugiego kociaka, ponieważ ma łagodny i ugodowy charakter.
Edit: jak się okazało człowiek, który zabezpieczył kotka, później go wypuścił i dlatego nie odbierał telefonów od nas
Edit: jak się okazało człowiek, który zabezpieczył kotka, później go wypuścił i dlatego nie odbierał telefonów od nas. Na szczęście, dzięki dobrej duszy, udało się kotka namierzyć i zabezpieczyć, a wkrótce zjawiły się właścicielki które go odebrały ❤️
Zgłoszony nam dzisiaj został taki kocurek. Niestety po pierwszym kontakcie, znalazca urwał z nami kontakt i nie wiemy czy wypuścił kotka z powrotem czy znalazł właściciela.
Jeśli ktokolwiek wie coś o tym kotku, prosimy o kontakt.
Krakowskie schronisko
Krakowskie schronisko…taki biedaczek czeka na dom 🙁
Moko trafił do nas jako pół – dzikusek, z działek za elektrownią w Stalowej Woli
Moko trafił do nas jako pół – dzikusek, z działek za elektrownią w Stalowej Woli. Cierpiał na tak straszne biegunki że pod ogonkiem miał już jedną wielką czerwoną ranę. Mimo że kotek protestował i bardzo się bał, dołożyliśmy wszelkich starań żeby nie cierpiał. Dostał leki przeciwbiegunkowe, zastosowaliśmy odpowiednie karmy, a żeby odparzone miejsca się zagoiły, stosowaliśmy zasypkę dla dzieci. Po zakończeniu leczenia w planie była kastracja i wypuszczenie na wolność. Jak to jednak czasami bywa, kotek zaczął mruczeć 😻
Nagle jakby dotarło do niego że musi wybrać pomiędzy życiem z człowiekiem a losem wolno żyjącego kota działkowego. Moko zrobił się cudownym miziakiem, który uwielbia zabawy ❤️
Jest już po szczepieniu i kastracji. Jedyne czego mu w tej chwili brakuje to domu.
Ranna kotka z urazem łapki, o której pisaliśmy niedawno, zaczęła się bawić :) Przez cały ten czas wahaliśmy się czy powinna wrócić w miejsce bytowania, czy zostać u nas
Ranna kotka z urazem łapki, o której pisaliśmy niedawno, zaczęła się bawić 🙂
Przez cały ten czas wahaliśmy się czy powinna wrócić w miejsce bytowania, czy zostać u nas. Bardzo chcieliśmy ją oswoić, lecz za nic w świecie nie chciała choćby dać się pogłaskać czy wziąć na ręce.
Aż do wczoraj… kiedy nasza wolontariuszka Aleksandra Janeczko, zamknęła się z nią w klatce i głaskała dotąd, aż z transporterka rozległo się cichutkie mruczenie 😀
Dziś koteczka wstała w dobrym humorze i rozpoczęła dzień od zabaw <3
Nie pozostaje nam nic innego, jak zrobić z niej kota domowego i odstąpić od planów wypuszczenia na działkach, gdzie dotąd żyła.
Dafne to cudna kocia dziewczynka, która szuka wspaniałego domu
Dafne to cudna kocia dziewczynka, która szuka wspaniałego domu. Kotka bardzo lgnie do człowieka i kiedy tylko nadarzy się okazja, pcha się na kolana ❣️
Jest już szczepiona i wysterylizowana a szukamy jej domu z kociem towarzyszem, gdzie otrzyma też dużo uwagi człowieka. Koniecznie dom niewychodzący.
Wczoraj nasi wolontariusze od zadań specjalnych – Teresa i Artur, zawitali w Szkole Podstawowej nr 3 w Stalowej Woli
Wczoraj nasi wolontariusze od zadań specjalnych – Teresa i Artur, zawitali w Szkole Podstawowej nr 3 w Stalowej Woli. Dziękujemy pięknie uczniom szkoły za wszystkie zebrane prezenty i karmy, a także za piękny plakat, wykonany przez nie własnoręcznie <3 Zawisł już w naszej fundacji i bardzo nam się podoba 🤩
Szukamy transportu Stalowa Wola – Warszawa
Szukamy transportu Stalowa Wola – Warszawa
Pilnie potrzebny dom tymczasowy na około 5-10 dni dla tego słodziaka
Pilnie potrzebny dom tymczasowy na około 5-10 dni dla tego słodziaka.
Dziś musimy go odebrać, a nie jest jeszcze całkiem odporny po szczepieniu.
Oto Helenka w czerwcu zeszłego roku
Oto Helenka w czerwcu zeszłego roku. Gdyby nie fundacja – Helenki by już nie było. Była wtedy tak słaba, że traciła przytomność…podobnie jak pozostałe koty uratowane podczas tamtej pamiętnej interwencji.
Takich interwencji już nie będzie. Przynajmniej nie w najbliższych tygodniach, miesiącach…a może już nigdy.
Nie mamy już siły walczyć o przetrwanie…nie ma środków na działanie, nie ma wolontariuszy. Te kociaki nie mają prawa żyć, bo po prostu świat ich nie potrzebuje. Świat nie chce wyciągnąć do nich ręki.
Czy to już naprawdę koniec?
Jesteśmy zadłużeni na około 15 tysięcy zł, a pod opieką wciąż mamy 80 kotów i kolejne kilkadziesiąt wolno żyjących. Kotów, za które odpowiadamy. Kotów, które bez nas by już nie żyły 🙁
Leczenie, utrzymanie kociarni, jedzenie, żwirki…przez ostatnie dwa lata, ceny wzrosły niemal dwukrotnie, a my wciąż próbujemy uratować cały świat i staramy się żadnemu nie odmawiać pomocy i schronienia.
Faktura w lecznicy za styczeń (!) opiewa na 6300 zł. Musimy ją zapłacić, zanim zaczniemy dalej się zadłużać. Musimy znaleźć pomoc, zanim sami zaczniemy pomagać ponownie 🙁
Dziś zamówiliśmy ostatnie 40 puszek jedzenia i 3 worki żwirku. Wystarczy na kilka dni – na więcej nie mamy już środków.
Prosimy! Bądźcie przy nas i przy tych uratowanych kocich duszach w tej najtrudniejszy czas.
Dorzućcie się chociaż trochę, bo przecież w kupie siła!
Nie mamy już ani siły, ani środków na dalszą walkę o lepszy byt dla tych niewinnych, które same przecież nie poproszą o pomoc 🙁