Dziś nasze sprzęty dokonały żywota 🥺 Potrzebujemy pilnie blendera ręcznego do miksowania pokarmu naszym kotom i suszarki do włosów do suszenia Robina po codziennych kąpielach (Robin siusia pod siebie)
Dziś nasze sprzęty dokonały żywota 🥺 Potrzebujemy pilnie blendera ręcznego do miksowania pokarmu naszym kotom i suszarki do włosów do suszenia Robina po codziennych kąpielach (Robin siusia pod siebie).
Czy ktoś ma może na zbyciu?
Potrzebna pomoc
Potrzebna pomoc!
W Domu Tymczasowym Mrucząca Chatka, pod opieką jest kotka Nala.
Po wielu innych problemach zdrowotnych, Nala zachorowała na FIP – jego najgorszą neurologiczną formę.
Jej opiekunka jest obecnie bez pracy i ledwo wiąże koniec z końcem. My leczymy kilka kotów na FIP – praktycznie za prywatne środki…nie możemy pomóc.
W komentarzu wklejamy linka do zbiórki Pauliny.
Zbiórka jak dotąd idzie tak kiepsko, że na zdrowy rozsądek – Nali grozi eutanazja.
Prosimy w imieniu Pauliny – pomóżcie, choć symbolicznie.
Dajmy Nali szansę 🙁
Bardzo dziękujemy Pani Karolinie a prezenty ❤️ Koty oszalały na punkcie nowego drapaka, tym bardziej, że większość naszych fundacyjnych kwalifikuje się do wymiany 🐱
Bardzo dziękujemy Pani Karolinie a prezenty ❤️
Koty oszalały na punkcie nowego drapaka, tym bardziej, że większość naszych fundacyjnych kwalifikuje się do wymiany 🐱
Bardzo dziękujemy Pani Karolinie za prezenty ❤️ Koty oszalały na punkcie nowego drapaka, tym bardziej, że większość naszych fundacyjnych kwalifikuje się do wymiany 🐱
Bardzo dziękujemy Pani Karolinie za prezenty ❤️
Koty oszalały na punkcie nowego drapaka, tym bardziej, że większość naszych fundacyjnych kwalifikuje się do wymiany 🐱
Robin trafił do nas z działek za elektrownią w Stalowej Woli
Robin trafił do nas z działek za elektrownią w Stalowej Woli. Ten uroczy kocurek, podczas pierwszych dni w fundacji cieszył się życiem i bawił się wszystkim, co napotkał na swojej drodze.
Wkrótce jednak zaczęły się problemy…
Pojawiły się trzecie powieki, a po paru dniach jego tylne łapki zaczęły się delikatnie plątać. W kolejnych – zaczął przekrzywiać główkę na bok, co świadczy o problemie z centralnym układem nerwowym. Objawy bardzo nas zaniepokoiły, jednak w badaniach krwi nic nie wyszło. Wdrożyliśmy leczenie zachowawcze i zleciliśmy kolejne badania – tym razem na toxoplazmozę. Po raz kolejny trop okazał się błędny.
W tej chwili Robin praktycznie nie chodzi, a jedynie się czołga. Załatwia się pod siebie i jest kompletnie zależny od nas. Musi być codziennie kąpany i specjalnie karmiony.
Bardzo prosimy o pomoc w leczeniu i dalszej diagnostyce Robina.
Jego pogarszający się stan łamie nam serca i nie wyobrażamy sobie poddać się bez walki.
Link do zbiórki dla Robina jak zwykle w komentarzu.
Dane do przelewów:
26 1090 2750 0000 0001 2134 8540 (w tytule: Robin)
lub:
Paypal: info@kociawyspa.org
Jeśli udostępniacie post – pamiętajcie o przeklejeniu linka ze zbiórką z naszego komentarza.
Pamiętacie Django
Pamiętacie Django?
Kocurek bardzo poważnie zachorował. Nie mógł jeść, pojawiła się żółtaczka, wkrótce zaczął krwawić z pyszczka (skaza krwotoczna). Wystąpiły też problemy z równowagą, które mają miejsce do dziś.
Django zachorował na FIP, a w wyniku osłabienia, złapał kalicywirusa z najgorszymi możliwymi objawami (mimo wcześniejszych szczepień).
W dalszym ciągu jest na leczeniu, lecz czasem ma problemy wymagające naszej pomocy.
Odzyskał już radość życia, a większość objawów minęło, jednak leczenie FIP potrwa jeszcze kilka tygodni.
Leków mamy tylko na tydzień 🙁
Może znajdzie się wśród Was wirtualny opiekun dla Django?
A może ktoś zechce wesprzeć zbiórkę na jego leczenie?
Link jak zwykle w komentarzu.
Kochani
Kochani!
Nasza fundacja to zdecydowanie mniejszy zespół, niż mogłoby się wydawać. Nasi wolontariusze to w większości osoby przychodzące na dyżury jedynie raz lub dwa w tygodniu. [Dyżurów w tygodniu jest 14]. Do tego dochodzi wożenie kotów do weterynarzy, robienie ogłoszeń, pozyskiwanie dotacji i darowizn, aby dalej działać, wydawanie do adopcji, podawanie leków, prowadzenie administracji… Czynności, którymi powinno zajmować się kilka zespołów osób robią dwie – trzy osoby.
Bardzo potrzebujemy ludzi zaangażowanych, z wielkim sercem do kotów i zapałem do działania. Osób, które chciałyby współtworzyć fundację, uczyć się nowych rzeczy (jak na przykład podawania leków), zaangażować się w sposób większy, niż jako spędzanie wolnego wieczoru. Fundacja potrzebuje filarów, na których mocno się oprze, aby mogła w nadchodzącym sezonie pomóc jak największej ilości kotów.
Czy mamy tutaj takie osoby, czy liczymy na cud?
Mała Dafne trafiła do nas bardzo chora
Mała Dafne trafiła do nas bardzo chora. Cierpiała na uporczywe biegunki, płakała z powodu bólu brzuszka, nie chciała jeść i nie miała siły się podnieść.
To już jednak zamierzchła przeszłość. Kiedy tylko wróciła do zdrowia, dała się poznać jako rezolutna, wesoła i wszędobylska kocia dziewczynka. Taki koci ideał, który pomiędzy zabawami i gonitwami wtula się w człowieka, mrucząc słodko.
Dafne ma za sobą dwa szczepienia i sterylizację.
Do domu wyłącznie z młodym kocim towarzyszem (!!!).