KRS: 0000462235 | info@kociawyspa.org

Za tęczowym mostem


Czari


Wiek: ok. 6 lat

Ten maleńki czarny kociak, został znaleziony w nocy na terenie liceum w Stalowej Woli. Leżał tam, nie mogąc się ruszyć, wychłodzony i silnie odwodniony. Po zabraniu go przez nas i dokładnym obejrzeniu, okazało się że kociątko ma ogromną ropiejącą ranę na łapie. Cała łapka jest jakby wyłamana… kociak nie może na niej stanąć. Dodatkowo jego oczy są przekrwione i nie reagują na bodźce.

Malinka


Przybłąkała się do jednego z domów i mimo obecności psów, nie chciała odejść. Kotka miała za ciasną obroże (pewnie założoną, kiedy jeszcze była małym kociakiem), pod jej puchatym futerkiem sterczą wszystkie kości, a w uszach zrobił się duży i bolesny stan zapalny spowodowany swierzbowcem. Kotka od początku miała słaby apetyt i zdawała się odwodniona, mimo że sporo piła. Jej uszy zainfekowane były świerzbowcem, a stan ogólny wskazywał na silne zarobaczenie. Po kilku dniach podkarmiania, po wstępnym odrobaczeniu, Malinka trafiła do weterynarza na badania. Niestety, nie są one pocieszające. Kotka ma niewydolność nerek. Poziom jej kreatyniny to prawie 4, a mocznika 400! Konieczne są codzienne wizyty w lecznicy, kroplówki oraz zakup specjalnych preparatów.  Poza tym, kotka jest nosicielką FIV, co oznacza, że ma bardzo słabą odporność – i nad tym też musimy popracować. Chcemy dać Malince szanse. Kotka z pewnością niewiele dobrego w życiu przeżyła, a ma w sobie jeszcze ogromne pokłady mruczenia i uwielbienia dla człowieka. Kotka dostaje specjalne preparaty wspomagające pracę nerek i codziennie dzielnie znosi kroplówki. Niestety ma spory problem z apetytem, co niestety jest typowe dla kotków z niewydolnością nerek. Na pewno jednak czuje się lepiej i docenia miękki kocyk i codziennie głaskanko.

Leonia


Wiek: ok. 6 lat

Ta mała kupka nieszczęścia trafiła do nas kilka dni temu i już wiemy, że walka o nią będzie długa… Leosia jak na małego kociaka dużo przeszła zanim do nas trafiła. Koci katar, biegunki, konieczność zoperowania ogonka… mamy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Mimo tego wszystkiego na nasz widoku mruczy, tuli się i wystawia brzuszek do głaskania. Kotka wymaga leczenia, ale to dzielnie znosi. Niestety między jej chorobami dopadł ją okropny wirus, z którym kruszynka resztkami sił walczy… a my razem z nią.

Carlos


Carlos trafił do jednej ze stalowowolskich lecznic. Mimo apeli, przez długi czas nikt się po niego nie zgłaszał… Carlos czekał zamknięty w klatce i płakał. Pewnego dnia, podczas wizyty w gabinecie, usłyszeliśmy wołania z zaplecza…jak się okazało, to Carlos, którego od kilku tygodni nikt nie adoptował. Kocurek trafił do nas i jesteśmy nim zachwyceni. Kocurek wspaniale dogaduje się zarówno z ludźmi, jak i innymi kotami. Szuka domu niewychodzącego.

Rysia


Hucik


Hucio przybył z spod huty, gdzie było głośno. Kocurek jest spokojny i bardzo nieśmiały.

Fenek


Wiek: ok. 6 lat

Kociak został wyrzucony z samochodu. Fenek to wulkan energii, uwielbia się bawić z człowiekiem, ganiać za kotami i atakować psi ogon, wszędzie jest go pełno, wielki żarłok. Dobrze dogaduje się z kotami, psami i dziećmi. Kiedy łapie go zmęczenie po całodziennych zabawach przychodzi się przytulić do człowieka i zasnąć na jego kolanach. Kocurek po szczepieniach i kastracji

Gobi


Wiek: ok. 6 lat

Gobi jest kociakiem z wiosennego miotu. Ma bardzo miękkie futerko z ciekawym umaszczeniem. Kociczka bardzo spokojna, dobrze dogaduje się zarówno z psami, kotami jak i dziećmi. Uwielbia się przytulać i cały swój czas chce spędzać obok opiekuna. Gobi lubi spać na kolanach, jest kotem energooszczędnym, bieganie za piłeczką czy innymi kotami obserwuje z wysokości łóżka. Kotka po szczepieniach i kastracji

Lido


Kocurek był dzikim kotem, który potrzebował leczenia. Od bardzo dawna był chory…serce nam się krajało, gdyż widocznie cierpiący przemykał między samochodami i za nic w świecie nie dał się złapać. Jego oczka były w strasznym stanie. Kiedy w końcu biedak sam poprosił o pomoc, okazało się że jego oczy wymagają długiego leczenia, a dodatkowo kotek cierpi na niewydolność nerek. Kot odmienił się nie do poznania, zrobił się ogromnym miziakiem, któremu brakowało ciepła i czułości.

Lucky


Wiek: ok. 6 lat

Kociak został znaleziony na taśmie sortujacej śmieci. Najprawdopidobniej został wyrzucony do kontenera i razem ze śmieciami trafił do rozdrabniarki. Cudem przeżył te wszystkie wydarzenia, lecz pilnie wymaga operacji. Przeżył wrzucenie do kontenera (nie wiadomo ile dni leżał między śmieciami), przeżył rozdrabniarkę odpadów, przeżył pierwszą noc w szpitaliku, drugą u nas.. Niestety poważne złamanie, jakiego doznał musi być operowane. Koszt operacji w Lublinie, hospitalizacji, zdjęć RTG, dalsze koszty leczenia i typowa profilaktyka zbliżą się do 3 tys. zł. Czy to jest cena za kocie życie? Sami oceńcie. Maluch mimo ogromnego cierpienia, które mogło trwać od kilku dni, zdaje się cieszyć życiem i każdym kontaktem z człowiekiem. Chcemy dać mu szansę na życie w zdrowiu – żeby mógł brykać z innymi kociakami za sztucznymi myszkami. Ten maluch będzie kiedyś czyjąś wielką miłością i towarzyszem na lata. Czekają go miliony przemruczanych minut, nocne budzenie na jedzenie, pościgi za piłeczkami i wylegiwanie się na kaloryferach…jeśli tylko damy mu szansę. Lucky już po operacji. Wszystko poszło pomyślnie, lecz maluszka czeka jeszcze 6 tygodni w klatce i co najmniej dwie wizyty w Lublinie. Ona sama jednak zdaje się nie przejmować całą sytuacją i mruczy w najlepsze.